Szukałem nauczyciela, który będzie w stanie mnie podciągnąć wyżej; dodam, że rosyjski to tylko moje hobby. Tak znalazłem Panią Maszę. To było w punkt:
– native speaker z Rosji (a, wbrew, pozorom, ma to ogromne znaczenie: zdarza się bowiem, że native speakarzy z innych krajów-np. Ukraina, Białoruś, mówią nieco inaczej, niż rodowici Rosjanie, i na poziomie C1/C2 powstają znaczne rozbieżności),
– filolog rosyjski; jako taki potrafi także wytłumaczyć w prosty sposób trudne i nieoczywiste rzeczy, które tak do B2 nie mają znaczenia, ale potem już są dość istotne, i czasami trudno je zrozumieć,
– dysponuje bardzo dobrymi materiałami, które pozwalają dość szeroko rozwinąć umiejętności językowe, w każdej dziedzinie,
– z kolei jako Rosjanka mieszkająca w Polsce doskonale zna wszystkie pułapki językowe, tzn. sytuacje wynikające z pozornego podobieństwa niektórych słów polskich i rosyjskich,
– jako native speaker wprowadza stopniowo w język dnia codziennego; bez kłopotów mogłem zaznajomić się np. ze słowami niby niespecjalistycznymi, ale jednak takimi, które innym nauczycielom sprawiały kłopot: np. w rozmowie-jak jest ospa (taka choroba)? Gdzie przebywa w szpitalu lekarz (dyżurka lekarska)? Jak po rosyjsku będzie poród naturalny? Jak powiedzieć, gdy się odbiera telefon, że prowadzę samochód? Jak jest spółdzielnia mieszkaniowa?
– w trakcie zajęć Pani Masza (przynajmniej ze mną) mówi w sposób NATURALNY, co dla mnie było mega ważne (wiadomo, jak się mówi w sposób naturalny-np. my Polacy często ścinamy i zmiękczamy-„krakOSki”, „jaPko”, wstawiamy różne „wtręty” – „idę normalnie do pracy”, Rosjanie tez mają swój sposób mówienia i Pani Masza bardzo sumiennie potrafi wprowadzić w ten język),
– Pani Masza bardzo dokładnie bada i określa potrzeby ucznia, dzięki czemu można rozwinąć swoje umiejętności językowe;
Uważam, że jeśli ktoś rzeczywiście chce się uczyć rosyjskiego, to tylko z Panią Maszą.